Rozmowa z różą



Rozmowa z różą
Kim pani jest...pachnącą damą, różową mniszką, kolczastą zjawą?

Jestem najpiękniejszym kwiatem świata... rożą. Kochają mnie wszyscy, gdziekolwiek jestem. A jestem wszędzie...w Afryce, w Helsinkach, na Kamczatce, w Buenos Aires, w Tiranie, w Białym Domu, na Madagaskarze i w biednej wiosce w Etiopii.

Jak się pani udało zdominować cały świat?

Uroda i mój zapach otwierają wszystkie drzwi. Poza tym od wiekow jestem ta sama. Róża. Należę do rodziny Rosacea ...Różowatych. Jestem arystokratką wśród kwiatów!

Jak to, a tyle mutantów róży na świecie?

To prawda. Ale moja genealogia jest jedna. Ja, róża polna (Rosa agrestis Savi) jestem tylko jedna, nie zmieniam się od tysiącleci. Mój genotyp gwarantuje trwanie gatunku.

Czy toleruje pani swoje krewne...róże o różnych kolorach i dziwnych zapachach?

Owszem. To moje kuzynki, które człowiek zawirował genetycznie, zmutował.

Jest pani kobietą?

Skądże znowu, dlaczego niby, bo i po co? Nie, nie jestem. Jestem różą.

A kim pani jest?

Jestem dzieckiem tęczy.

To niebywałe, pani geny chyba ze srebra lub złota.

Tak, tak, dobrze pan mówi. Dzięki nim jestem kwiatem całego świata. Mam serce i duszę.

Czyli pani widzi i czuje, zamyśla się czasami, rozdaje sympatie i antypatie?

Naturalnie, jestem żywym pomnikiem naturalnego piękna, bardzo skromną...choć królową kwiatów.

Podobno czasami bywa pani okrutna i bezwględna. Jak pani zwalcza intruzów?

To moja tajemnica, ale kto nieprzyjazny rośnie tuż przy mnie, sam odchodzi zawstydzony.

A już myślałem, że pani jest brylantem bez skazy, a gdzie współczucie dla inności?

Jeśli jestem wśród barbarzyńców muszę być okrutna, muszę mieć kolce. Dobroć mam tylko dla szlachetnych istot.

Pozornie udaje pani niewiniątko, a kokietuje nagością...te kuse tuniki, te negliże?

Jestem królową kwiatów, muszę trzymać fason, a strój mój niezmienny od tysiącleci. To niczym mundur dla żołnierza. A mój zapach to afrodyzjak.

Co pani sądzi o miłości?

Jest dla mnie jak wiatr, to niczym jedno spojrzenie, mam licznych przyjaciół i miłośników mojego zapachu.
Wieczorami nim wzejdzie księżyc - wiosną i latem - odwiedzają mnie chmary tancerzy. Tańczą na moich różowych płatkach, a ja ich częstuję różanym nektarem. To festiwal niezmienny, ten sam od zarania.

Czyli jest pani rozpustną poligamistką?

Nieprawda. Zna pan łacińskie powiedzenie "Sub rosa" co znaczy pod różą... także w dyskrecji, w zaufaniu, w tajemnicy. Moje pozorne harce to delikatny sentymentalizm. Tak mnie Opatrzność stworzyła i nakazała kultywować ten obyczaj.

Kto jeszcze panią odwiedza?

Gości mam wielu, ale lubię tych biednych i opuszczonych. Kocham stare kobiety, które wracając z pól siadają przy mnie, patrzę w ich niebieskie oczy, rozmawiamy o człowieczym losie. Lubię robotnice fabryczne, które są takie smutne, zawsze im rozdaję w prezencie różowe sukienki.

Podobno jest pani lekarką bez licencji?

Mój dotyk leczy ciało i duszę, moje bioprądy uspokajają. Kto dotknie mych płatków doznaje ukojenia. Coś dziwnego jest we mnie, jestem uzdrowicielką dla wszystkich.

Róże, te ozdobne zmutowane z pani genotypu, te ozdobne i romantyczne są wszędzie...dekorują wytworne bankiety, ozdabiają ważne uroczystości, stoją też pokornie w słoiku po dżemie u biednych.

Nie lubię tych uroczystości, tyle tam sztuczności i mdławy zapach słodkich perfum. Oryginały nie mają dziwnego zapachu.

Czego życzyć nobliwej damie?

By świat stał się dostojny, a róża polna jego ikoną.

Janusz Kopeć
Chicago, 2018



Podziel się swoją opinią*:
SKOMENTUJ!

214.10.11.2


Wpisz za pomocą cyfr rozwiązanie równania:
jeden dodać zero =
Twój adres e-mail będzie wykorzystany tylko do powiadomienia Ciebie o nowych wpisach w dyskusji.

KOMENTARZE
Ten wpis nie ma żadnych komentarzy.
Napisz pierwszy/a co o nim myślisz!
T.max °C °C °C °C °C °C °C °C
T.min °C °C °C °C °C °C °C °C
Rano
Południe
Wieczór
Noc
Prawd. Deszcz
Kierunek wiatru
Siła wiatru* B B B B B B B B
Indeks UV
Słońce
Wschód
Zachód 01:00 01:00 01:00 01:00 01:00 01:00 01:00 01:00
* - siła wiatru w skali Beauforta
** - Indeks UV - pomiar promieniowania ultrafioletowego (UV)