ZADUSZKI


ZADUSZKI


cicho jeszcze na cmentarzu
czas zasnął pod krzyżami
wdowy odgarniają liście
pachnie igliwiem i wspomnieniami

święci przychodzą z nieba
w rytmie słowiańskiego bluesa
fiolety w zadumie i czekaniu
w bieli chryzantem budzi się dusza

już w czerni idą umarli
bez słowa bez gestu bez wyrazu
mrugają do nich czerwone ogniki
a siwe dymy nad grobami

szlochają świece smutkiem chwili
chory śpiewają hymn umarłym
dzwonią dzwony tym co odeszli
ten danse macabre czas zacząć

żałobnicy w milczeniu i trwodze
a dusze nad płomieniami
różance jak koraliki głogu
szkielety wspomnień z nami




wiatr zgasił świece blada
umarła nagle bezszelestnie
choć tyle pacierzy dookoła
memento mori śmierć wola

woskowa łza na grobach zastyga
lecz świeca- płaczka wciąż szlocha
żałości same nad grobami
ale ten smutek zda się na nic

ale niech świece każdemu pluną
gdziekolwiek go do snu ułożono
i niech fiolety i czerwienie i biele
radują umarłych jak pachnie ziele

i pamiętajcie o wy jeszcze żywi
ze wszystkie ognie umrą nocą
zostanie śmierć na sarkofagu
cisza cmentarna i blogi spokój

Janusz Kopeć, Chicago 2021