Pro Memoria dla Witolda Śliwińskiego

Pro Memoria dla Witolda Śliwińskiego zmarłego przedwcześnie artysty z Krosna

Niniejszy wywiad ukazał się w prasie polonijnej w Chicago, w 2017 roku, był też wywiad w telewizji Polvision, a także wystawa prac artysty w The Addison Center for the Arts

A wszystko to odbyło się dzięki staraniom Wacława Turka - poety i dziennikarza z Krosna, mojego przyjaciela, który przybliżył Amerykanom wielki talent Witolda Śliwińskiego

Janusz Kopeć

Chicago, 2021



Szklany świat Witolda Śliwińskiego

- Przywiozłeś do Chicago swoje szklane arcydzieła. To niesamowite, by rzeźbić w szkle. A jednak?

- Naturalnie rzeźbię w szkle, ale łączę też szkło ze stalą nierdzewną, mosiądzem, drewnem i kamieniem.

- No i ten melanż różnorodnych materiałów zachwyca. Przekonaliśmy się o tym na wernisażu w galerii w Addison 24 marca br.

- Dziękuję bardzo. Istotnie przybyło dużo Amerykanów, także Polonii.

Moje rzeźby wzbudziły duże zainteresowanie.

- Czy rodzimy się artystami, czy też artysta to wykształcony rzemieśnik?

- Na pewno musi być "iskra Boża", ucałowanie przez muzy. Także wiedza i ciągłe doskonalenie... konieczne.

- Ale twój artystyczny świat to nie tylko rzeźba.

- Zajmowałem się grafiką, rysunkiem, projektowaniem znaków graficznych dla firm oraz aranżacjami ekspozycji targowych, potem było projektowanie i wykonawstwo artystycznych i użytkowych wyrobów ze skóry.

- Co zachwyciło cię najbardziej na początku twojej artystycznej kariery?

- Moja przygoda ze sztuką zaczęła się rzeźbą w drewnie. Było to w

Liceum Sztuk Plastycznych w Miejscu Piastowym, kierunek: formy  użytkowe. Moim profesorem był Władysław Kandefer, uczeń Xawerego Dunikowskiego. To on zaszczepił we mnie miłość do sztuki. Był wspaniałym pedagogiem. Potrafił wszystko... wykonał dla siebie okulary, laskę, a nawet skrzypce na których nauczył się grać...

- Zauroczyło cię bardzo szkło. Czy to dlatego, że mieszkasz w Krośnie - mieście szkła?

- Skoro ty twierdzisz w swoim wierszu "Szklane Krosno", że wszystko w tym mieście jest szklane, to na pewno tak jest. Polecam zwiedzić Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie. To znaczący i bardzo ciekawy obiekt, jedyny tego typu w Polsce.

W 1996 roku zafascynowało mnie szkło jako tworzywo. Obok form tradycyjnych o klasycznej linii i powściągliwym zdobnictwie, pojawiły się formy o charakterze dekoracyjnym...rzeźbiarskie. Szkło to dziwna substancja. Z jednej strony, wymagająca, żądna skupionej uwagi i rozleglej wiedzy. Z drugiej, wyrazista, a zarazem chętna do zmian.

- Współpracowałeś z Krośnieńskimi Hutami Szkła.

- Tak. Poznałem pracę w hucie. Współpracowałem z bardzo zdolnymi projektantami, sam miałem okazję zaprojektować i wykonać kilka moich projektów.

To zupełnie inne technologie niż rzeźbienie w gipsie, glinie, czy w drewnie. Tu niezbędne jest zaplecze warsztatowe. Obecnie rzadko korzystam ze szkła "żywego", czyli szkła ręcznie formowanego. Używam szkła płaskiego, które poddaję mechanicznej oraz ręcznej obróbce...tnę, sklejam, dodaję metalowe oraz inne elementy...stapiam w piecu.

- Rzeźba to twór wielowymiarowy. To forma i ekspresja. Dlaczego tak mało kolorytu w rzeźbie?

- Jestem oszczędny w kolorach. To mi zostało jeszcze z dawnych lat, gdy rysowałem ołówkiem i piórkiem, a moją paletą były czernie i szarości.

- Jak barwi się szkło?



- Ja używam szkła witrażowego, barwionego w masie lub zabarwiam szkło farbami termoutwardzalnymi. Czasami korzystam z techniki fusingu - szkła stopianego w piecu na formach ceramicznych

barwionego frytami.

- Rzeźbisz piękne rzeczy w szkle, aż trudno uwierzyć że szkło można rzeźbić, przekształcać. Ty uplastyczniasz tę niepokorną materię wzbogacając ją innymi dodatkami.

- Lubię eksperymentować łącząc szkło z innymi materiałami. Nie jest to łatwe.

Są to często skrajnie różne materie, które trzeba odpowiednio ujarzmić aby uzyskać oczekiwany efekt.

- Wykonujesz nie tylko formy dekoracyjne, ale też użytkowe...

- O tak! Projektuję świeczniki, zegary, lustra, lampy, patery, stoły, nawet drzwi. Te "dzieła" też są formą artystycznej wypowiedzi oraz chęcią wzbogacenia naszego otoczenia.

- Projektujesz i wytwarzasz statuetki okolicznościowe i gadżety firmowe.

- Ja nazywam te statuetki małymi formami rzeźbiarskimi. Trafiają do sławnych ludzi i wielkich firm...Karol - książę Walii, Justyna Kowalczyk, Adam Małysz, kilka telewizji, L'Oreal, Reader's Digest, Radio RMF FM, PKN Orlen, Festiwal Piosenki w Opolu, itp.

- Gdzie szukasz natchnienia?

- Wszystko co nas otacza, detale, cienie, błyski światła, to wszystko inspiruje.

- Miałeś wiele wystaw w Polsce i za granicą. Twoje dzieła znajdują się w znanych galeriach. Prezentowałeś swoją sztukę na Węgrzech i na Słowacji. Jak tam obierana jest twoja twórczość?

- Bardzo pozytywnie, budzi wielkie zainteresowanie. Nie ma kłopotu z porozumieniem się. Na Węgrzech mówię po niemiecku lub rosyjsku, a na Słowacji rozumiemy się doskonale. W tym roku będę eksponował swoje rzeźby w Instytucie Szkła i Ceramiki w Krakowie, a także w Dębicy w Muzeum Rzemiosła.



- Wiem, że masz w Krośnie firmę "Decor". Jestem przekonany, że tam dopiero kwitnie sztuka.

- Otóż, mimo koniecznego merkantylizmu duch sztuki unosi się wszędzie w powietrzu. Wytwarzamy piękne przedmioty o charakterze użytkowym i czysto artystycznym. Dysponując nowoczesną technologią możemy kształtować szkło w dowolne formy, a ogranicza nas tylko wyobraźnia.

- A gdybyś był niezależny finansowo, a poniekąd jesteś...jakiej sztuce poświęciłbyś resztę życia?

- Na pewno rzeźbie wielkoformatowej. Otrzymałem niedawno zamówienie na taką rzeźbę (2,5 metra wysokości). Będzie sporządzona ze szkła i metalu, a ozdobi hall firmowy.

- W jakim kierunku podążać będą twoje artystyczne poszukiwania?

- Cały czas eksperymentuję, szukam nowych rozwiązań, testuję możliwości i kondycję szklanej materii. Łącząc szkło z nowymi materiałami uzyskuję niejednokrotnie nieprzewidywalny, zaskakujący

rezultat. Szkło to przecież magiczny materiał.

- Jak kontaktować się, ze znanym artystą o 27 letnim stażu zawodowym?

- Zapraszam do Krosna.

moja strona autorska: www.sliwinskiwitold.art.pl

moja strona firmowa: www.decor.net.pl

Zapraszam do galerii w Addison - koło Chicago - by tam dotknąć spojrzeniem moich prac. Wystawa czynna do końca kwietnia.

The Addison Center for the Arts

213 N. Lombard Ave

Addison, IL 60101

tel. 630 - 458 - 4500

Rozmawiał: Janusz Kopeć

Chicago, 2017