Polszczyzna - twierdza nie do zdobycia
Polszczyzna - twierdza nie do zdobycia

Podobno polszczyzna jest dla nas darem niebios. Odgradza skutecznie Polaków od sąsiadów i ewentualnych wrogów. Cudzoziemcom bardzo trudno pojąć tajniki naszego języka, nie mówiąc już o akcencie, który jest nie do pokonania. Nawet mieszkający w Polsce przez pół wieku cudzoziemiec, natychmiast jest rozpoznawalny. Nie potrafi bowiem opanować tych naszych szeleszczeń? Język łączy wszystkie pokolenia Polaków, stanowi element narodowej tożsamości. To dzięki językowi nasz naród przetrwał trudny czas zaborów. Pielęgnujmy zatem nasz narodowy skarb, nie zaśmiecajmy go makaronizmami. Nie jest to jednak sprawa prosta, każdy język ma obce naleciałości, wynika to zresztą z różnych uwarunkowań.
Rozbiory Polski zrobiły wiele złego. Po odzyskaniu niepodległości Galicjanie, Poznaniacy i Kresowiacy wytykali sobie regionalizmy nazywając je pogardliwie prowincjonalizmami. Dziś namiętności wygasają, mass media bowiem coraz bardziej homogenizują język polski. Ale regionalizmy nadal istnieją. Mamy przecież dialekt małopolski, mazowiecki, wielkopolski, kaszubski, śląski, także dialekty mieszane (Ziemie Odzyskane). Podobno najlepszą polszczyzną mówią Polacy właśnie na zachodzie Polski? Tam starły się dialekty wschodnie z innymi z rdzennej Polski, a mass media zunifikowały wszystko.
Niepokojącą sprawą są anglicyzmy w naszej polszczyźnie. To wręcz jak tsunami. Z czego to wynika? Jakiś przedziwny zachwyt tym językiem. Na pewno to skutek cywilizacyjnych i kulturowych związków ze światem anglosaskim. Ten pochód kultury angielskiej i amerykańskiej niesie z sobą język, który panoszy się wszędzie. Do polszczyzny wdarło się też wiele zwrotów technicznych, nie mających polskich odpowiedników. Myślę jednak, że to chwilowa fascynacja kulturą Zachodu. To minie, tak jak minął zachwyt językiem francuskim w XVIII i XIX wieku.
Dla mnie wielką radością w Chicago jest wsłuchiwanie się w przeróżne nasze akcenty. Nasłuchuję także "mazurzenia", które ma urok szczególny. Na pewno regionalizmy ubarwiają i ubogacają nasz język. "Każda wieś ma swoją pieśń"- wiele prawdy w tym powiedzeniu. Popatrzmy na górali. Choć zamieszkują niewielki skrawek Polski, są bardzo zróżnicowani...w mowie, strojach i obyczajach. Wystarczy popatrzeć na górali Gorców, Tatr, Pienin i Beskidu Sądeckiego, by się o tym przekonać.
Na południu Polski mówi się przedziwnie, zabawnie i ze slangiem. Tam mówi się"czeba"...nie słychać tego szeleszczącego "trzeba". Na Podkarpaciu mówi się "jadę do Szczyżowa", a gdzie to szeleszczące Strzyżowa? Krakus wymawia "dzewo", a nie drzewo, "czy" a nie trzy. Taka wymowa jest nie do przyjęcia. Na krakowskim dworcu PKP można usłyszeć anons:...pociąg do Czebini odjeżdża z peronu czeciego o godzinie czynastej. A gdzie to szeleszczące Trzrzrzrzebini? W Krakowie mówi się ... pójdę na nogach, zamiast pójdę pieszo. Tamże też idzie się na pole, a nie na dwór. Dlaczego?
Bo krakowianie to wyższe sfery i idą do plebsu na pole, by im dać prezenty. Warszawiacy idą na dwór prosić o prezenty.
W mieście Kraka jada się borówki, a nie jagody. Kraków mówi...krawatka, litra, sekować...Można poćwiczyć prawidłową wymowę w zdaniu "rak trzyma szczypcami strzęp szczawiu, czy trzyma trzy części trzciny". W okolicach Przemyśla często słychać "bałak lwowski"...ta dzie, ta joj, ta co, fajny to ładny, meszty to półbuty, taskać to nieść...ta joj kochany, to przecie ty ze Lwowa...
Niepokojąco wygląda sprawa z wymawianiem "ę"...żonę, będę, teczkę, proszę ...wyraźne wymawianie "ę" razi pretensjonalnością. Warszawiacy też mówią niepoprawnie, czy można mówić... lyst, lypa, lynka, lystopad, lystonosz, malyna, troszkie? Taka wymowa jest wynikiem przenikania do mowy potocznej warszawiaków ludowych gwar mazowieckich. W polszczyźnie ogólnej jest to niedopuszczalne. Warszawiacy wymawiają mogie, kolejkie, z drugiej zaś strony mają zbędne stwardnienie w wyrazach cuker i kedy. Na Mazowszu i Podlasiu mówią: "powiem dla ciebie". W Poznaniu w zatłoczonych środkach komunikacji publicznej słychać...odbij mi bilet, a nie skasuj mi bilet.
W polszczyźnie wiele makaronizmów, nawet czasem nie wiemy o nich. Oto niektóre.
Germanizmy... bruk, rycerz, hetman, murarz. Madziaryzmy ... buława, hajduk. Anglicyzmy...walkman, skaner, hard disc, pendrive, song, doping, walkower. Rusycyzmy ...heroizm, kolektywny, nacja, komendant, garnizon.
W Warszawie mówi się kościołek, żłobek... ale cóś, któś. W Krakowie zaś kościółek, żłóbek... ale coś, ktoś. Krakusi błędnie wymawiają jezdem, chodziliźmy czy też jeźliby. Krakowianie mówią centimetr, idę na pole. W naszym alfabecie mamy 9 znaków diaktrycznych...ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź, ż. Czynią one mowę polską nieco egzaltowaną i brzmiącą nieco nawet z francuska...ale na szczęście moda na francuszczyznę już dawno minęła. Teraz moda na angielszczyznę, jakie będą jej skutki trudno powiedzieć. Zapewne minie i ona.
Warszawa mówi: po mojemu, pierepałki, kuda co znaczy gdzie, apiać - znowu, to rusycyzmy.
Jak mówić? będę pisać, będę pisał, będę pisała. Obie formy są poprawne, ale forma bezokolicznikowa wydaje się zbyt uproszczona i nie wiemy kto będzie pisał. Mówmy zatem: będę pisał, będę pisała...
Na emigracji usłyszeć można wszystkie zaśpiewy języka polskiego. Od razu poznasz mieszkańców Podlasia... mówią: "szeset dolarów", "dam dla ciebie książkę", "powiem dla ciebie". Na Mazurach też mówi się "powiem dla mamy" zamiast "powiem mamie". Ślązak mówi: kupia, zrobia, tasza, anzug, kupiłżech chleb, nie ma już frytków, Geburstag. Lublinianin nie wymawia litery "i", wciąż pisze więc lysty do Lublyna.
W Chicago słychać wszystkie prowincjonalizmy i gwary, a przede wszystkim niestaranne wymawianie...wojnom domowym, najnowszom ofertom, stronom internetowom, naszom nowom ojczyznom, "czydzieści"...a gdzież jest... trz, trz, trz ...Wymowa winna w szczególny sposób akcentować trz, trz, trz...
Z drugiej strony razi nas staranne wymawianie ą i ę . Drażni przecież wymawianie piętnaście...mówimy raczej piętnaście. Martwi mnie fakt, że coraz bardziej w mowie opuszczamy znaki diaktryczne, coraz mnie wymawiamy ą, ę, ś, ć, ź...Ubożeje nasz język i coraz bardziej się staje technicznym bełkotem.
To tylko garść moich językowych spostrzeżeń i wędrówka po zawiłych meandrach polszczyzny. Zachęcam do własnych inwestygacji.

Janusz Kopeć
Chicago, w lutym 2018
Podziel się swoją opinią*:
SKOMENTUJ!

214.10.11.2


Wpisz za pomocą cyfr rozwiązanie równania:
jeden dodać zero =
Twój adres e-mail będzie wykorzystany tylko do powiadomienia Ciebie o nowych wpisach w dyskusji.

KOMENTARZE
Ten wpis nie ma żadnych komentarzy.
Napisz pierwszy/a co o nim myślisz!
T.max °C °C °C °C °C °C °C °C
T.min °C °C °C °C °C °C °C °C
Rano
Południe
Wieczór
Noc
Prawd. Deszcz
Kierunek wiatru
Siła wiatru* B B B B B B B B
Indeks UV
Słońce
Wschód
Zachód 01:00 01:00 01:00 01:00 01:00 01:00 01:00 01:00
* - siła wiatru w skali Beauforta
** - Indeks UV - pomiar promieniowania ultrafioletowego (UV)